|
:: twarzkobietyblog
:: księga gości 2011 czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik lipiec czerwiec luty styczeń 2008 maj Tagi 2011 alienacja alkohol anoreksja ból chaos kupa syzyf fobia społeczna depresja samotność ludzie depresja egoizm fatalność frustracja gorączka gra grzech ironia jesienna amputacja mózgu kac koniec świata krzyk kurwa kurwa kurwa! marazm mysli myśli myśli płynne myśli nadzieja newica nicość nuda obżarstwo odwaga bohater życie kupa humor nastrój chuj patologia pesymizm piekło pierdolenie o szopenie pierdolę nie piję pokerowa karta pozamiatane rozgoryczenie samorozwój samotność sex smutek szatan wegetacja wyjebane mam w dupie to nerwica apatia gówno zabawa zblazowanie związki zwątpienie złość śmierć święta życie
zaglądam maku pisze hesus nasti liberatus muszę to przespać marek zegarek farfocle kultura liberalna exiff emiis ilustracje endo nieregularny recykling popkulturowy hit czy shit art deco Vee Speers we fucking love music przyzwoitość street arts tabloid dla intelektualistów fuck art, let's fart słuchanie zabija weegee Sally Mann straszna sztuka psychopaci nekrofile mordercy Francesca Woodman sylvia plath 10fuckingstars Tysiąc pięćset piksele Suka Off modnie muzycznie |
18:02:19 2011-06-01 światyWszyscy żyjemy w swoich światach. W zawieszeniu i próżni, której próbujemy nadać sens. W monochromatycznym świecie pełnym kłamstw i pozornych hedonistycznych przyjemności. Jesteśmy sami. Nawet Bóg uznał, że nie zasłużyliśmy na Apokalipsę. Co mamy z życia? Co mamy z życiem zrobić - przeżyć, czy wyżyć? Tagi: samotność, życie, pierdolenie o szopenie
skomentuj (2) 17:06:19 2011-05-17 niemocNie wiem, jak nisko może spaść człowiek w swym cierpieniu, ale zdaje się to być otchłań bez dna. Znów psychiczny zjazd, depresja. Dostałam gorączki z tego wszystkiego, rozchorowałąm się po raz 3 w tym jebanym roku. I jestem sama. Mogę polegać tylko na sobie, nie ma nikogo, ludzie nie istnieją, przynajmniej ja dla nich. Znowu nachodzą mnie myśli o śmierci, te idiotyczne w stylu, jak to jest, co by było po. Czy byłoby lepiej jakby niczego nie było? To wszystko mnie przeraża, jestem życiową impotentką, w żadnej dziedzinie nie potrafię sobie na dłuższą metę poradzić. Czuję się jak 8-letnie dziecko w ciele kobiety, które wrzucono w tłum dorosłych. Nie jestem wychowana do życia, jakiegokolwiek. W sumie nie miał kto mnie wychować, od kiedy pamiętam zawsze byłam sama. Ale to takie trudne , teraz, z biegiem lat nauczyć się życia samemu. Gdzie nawet zrobienie prawa jazdy urasta do rangi jakiegoś cudu nie do zdobycia. Gdzie myśl o pracy, o współpracy z ludźmi paraliżuje tak mocno, że dostaję drgawek. Ludzie, ludzie, wszędzie te skrzywione twarze, prześladują mnie nawet jak śpię. Nikt mnie nie zna, nikt nie chce zrozumieć, poznać, w końcu i tak wszyscy odchodzą, tak samo szybko jak przyszli. Krzyczę o pomoc. I mogę tak krzyczeć i krzyczeć. Trzeba znaleźć inną taktykę zwrócenia na siebie uwagi. Oby to nie było to, o czym pomyślałam w tej chwili. Tagi: samotność, depresja, ból, śmierć, krzyk, newica
skomentuj (2) 11:37:10 2011-04-19 no lifenie chcę żyć. w tym smutnym, samotnym świecie, który jest pełen złudzeń, na które czasem daję się nabierać. to nie ma żadnego sensu, bezsensowna tułaczka, pusta wegetacja, nie wypełniona nawet chwilą radości z czegokolwiek. skoro mam żyć iluzją, to wolę w ogóle nie żyć. Tagi: samotność, śmierć, wegetacja
skomentuj (1) 20:25:12 2011-03-02 icoulddothatprzechodzę etap zmianiania nawyków myślowych i pozytywnych afirmacji. brzmi żałośnie, wiem. ale trzeba. chłonę świat wszystkimi zmysłami i próbuję traktować to jako swoisty narkotyk. nie ma ludzi, nie ma problemów, don't worry be happy itd. będzie kurwa dobrze. musi. jest.
skomentuj (1) 12:26:48 2011-02-10 .Chciałabym, żeby ktoś czuł to, co ja czuję i widział to, co ja widzę. Tagi: samotność
skomentuj (4) 18:33:48 2011-01-23 nie piję.To straszne, jaki zjazd może mieć człowiek na kacu. Ja jestem idealnym przykładem na to, że w ostatnim czasie, za każdym razem będąc dzień po spożyciu (czyli np dziś) chcę autentycznie umrzeć. Tu już nie chodzi o to, że fizycznie jest źle. Psychicznie jest tragicznie. A ostatnio to nawet na trzeźwo nie jest ze mną za dobrze, bo znowu mam wrażenie, że stoję w miejscu, zamiast się zająć samorozwojem. Że jestem jedną wielką niewiadomą, która nie umie się określić. I czuję się samotna. Potwornie. I nie chodzi tu o brak towarzystwa tylko tak o. Chciałabym, żeby ktoś mnie przytulił czy coś. Taki prosty odruch. Ktoś mógłby mi zaoferować taki gest, nie pogniewałabym się. Naprawdę. Tagi: samotność, marazm, kac, pierdolę nie piję
skomentuj (1) 13:36:38 2011-01-02 pięknie.Co jest gorszego od wejścia w Nowy Rok ze złym nastrojem? Początek roku z fatalnym nastrojem, rezygnacją i gorączką ponad 38. Jak tu patrzeć pozytywnie, jak większość rzeczy nie idzie po mojej myśli, a jedyne uczucie, które mnie teraz dopada, to wrażenie, że zaraz się przekręcę. Samotna i rozgoryczona. Tagi: smutek, zwątpienie, gorączka, 2011, kurwa kurwa kurwa!
skomentuj (2) 19:01:47 2010-12-25 precz ze świętamiPierwszy dzień świąt. Jeszcze drugi. Nie daję rady. Jestem w 7 miesiącu ciąży z potrawami wigilijnymi i chyba będzie trzeba się ostro ... , żeby spalić kalorie. Rozchorowałam się, więc dziś spędziłam cały dzień sama, a cała reszta domowników wybyła na ucztę i chlanie. Robiłam chyba wszystko z nudów. A teraz patrzę na zegarek, i olaboga, nie ma nawet 19.00. Proszę o koniec tego dnia. Próbuję utrzymywać dobry humor pomimo wszystkiego, ale przez te cholerne pseudo święta to takie trudne. Chcę do ludzi. I chcę piwa. Chcę tańców chulańców i Bóg wie czego jeszcze. I zdrowego gardła. <help> Tagi: święta, nuda, koniec świata, obżarstwo
skomentuj (2) 17:12:56 2010-12-15 napisy (nie)końcowe.Nieprawdopodobne, w jak krótkim czasie tyle może się zmienić. Kiedyś myślałam, że jak związek- to jeden na całe życie. Jeszcze nie dawno myśl o rozstaniu była dla mnie druzgocąca. Że jak tak zaczynać znowu od początku tracąc tak wiele? I co? Nagle koniec (nie taki nagły ale koniec). I za razem początek. Nagle poczułam, jakby kamień spadł mi z serca. Stoję, a przede mną rozpościera się tyle różnych wyjść, dobrych wyjść. Samorozwój, nauka, ludzie. Ludzie wbrew moim wcześniejszym stwierdzeniom nie są tacy źli, bo jednak wielu jest życzliwych (!), skorych do pomocy (!) i nie tylko dobrych do picia wódy. To nie o to chodzi przecież. Aż dziwnie się czuję - tak dobrze. Nawet leki rzuciłam. Wypełnia mnie jakiś optymizm. Aż głupie. Cel: nie robienie sobie i innym problemów i przykrości. A jak już muszę, to żeby było najmniej ofiar w końcowym rozdaniu kart. Jak mi ktoś ostatanio powiedział:" po prostu żyj" to uznałam Go za umysłowego impotenta, nie mającego pojęcia o analizie swojego jestestwa. I nagle doznałam olśnienia. Mianowiecie, że jak się za dużo myśli negatywnie, to to wcale nie jest samorozwój i wnikanie we własne ja w dobrym kierunku tylko samozagłada, kajdany, w które się przywdziewasz i nie ma mowy o fajnym, miłym życiu "na luzie". Wiadomo, że przychodzą takie złe momenty, których nikt sobie nie życzy. Ale w sumie- nie ma końca świata. Chyba, że Go sobie zaserwujemy skacząc z okna. Tagi: życie, nadzieja, samorozwój, pokerowa karta, pozamiatane
skomentuj (3) 16:42:06 2010-11-05 say helloOstatnio coraz mocniej dokucza mi nienawiść do całego świata. W sumie to do ludzi. Znajomych, obcych, młodych, starych. Zaczynam czuć, co to zgorzkniałość. Nie chcę skończyć jako staruszka bijąca laską po głowach. Z drugiej strony to by było śmieszne. Dla mnie. Chyba zdziczałam. Tak. Odczuwam totalną alienację od społeczeństwa. Zwłaszcza po przeprowadzkę na drugi koniec stolicy. Od metra do domu, z metra do domu. Jest tu jeszcze sklep Społem- ostatni bastion PRL-u, w którym zbiera się cały margines społeczeństwa, kupując z rana piwo o powalającej nazwie Kumpel. Zaczynam czuć ten brud i starość. Jest też kiosk, w którym dziś pan poprosił mnie o dowód, gdy chciałam kupić papierosy. Paranoja. Ale widzę światełko w tunelu, że jeszcze nie wyglądam tak staro, jak się czuję. Poza tym dziś mi baba na uczelni wjechała na ambicje stawiając marne 3 z prezentacji na diagnozie psychologicznej. Na pocieszenie słucham Biellie Holiday i Louisa Armstronga, żeby odreagować i przestać mysleć o tym, jaki to świat jest niesprawieliwy. Ocipieć można w tym mieszkaniu. Niby o wiele większe od poprzedniego, a jakos bardziej "stłamszona" się tu czuję. Mój kot się szybciej zaaklimatyzował niż ja. Z ludźmi kontaktu też nie mam. Zaczynam mieć wszystko w dupie. Ale być może sama zaczynam kopać pod sobą dołek. Jakbym gdzies odlatywała do swojej krainy. Tu nie ma miejsca na rzeczywistość. I realnych ludzi. Juz wolę internet. Zamieniam się w geeka komputerowego chyba. Boże uchowaj. Tagi: życie, alienacja, jesienna amputacja mózgu
skomentuj (2) 19:38:02 2010-10-28 nie ma, że boli.Mam wyjebane na wszystko. I wszystkich. Określić się mogę na dziś w takiż oto sposób: panna nikt, która nic nie czuje i niczego już nie chce. Mam wszystko w dupie. Nawet siebie. Dziękuję. Tagi: wyjebane mam w dupie to nerwica apatia gówno
skomentuj (0) 18:29:38 2010-09-15 jak z cycka mleko zdoić.I tu pojawia się problem. Młodosć-krok w dorosłość. Nie chodzi tu już o wybór piwa w monopolowym, tylko o prawdziwe życie. W związku żyć nie potrafię, najwidoczniej. Przeprowadzka za miesiąc na "swoje" nie wiem czy wypali. Teraz już nie ma odwrotu. Jesteśmy połączeni komputerem i wspólnymi meblami. Teraz weź to rozdziel. Z drugiej strony, skoro przez nieporozumienia i konteksty sytuacji związek chce się rozlecieć, to nie wiadomo, czy to właśnie "to". Jak zwykle zostaję skierowana na miejsce winnej. Bo Ty to, bo Ty tamto. Nie ma definicji związku. Każdy patrzy na to z innej perspektywy. I co zrobić? A czym się różni przyjaźń i "kumpelskość" od partnerstwa? Pomijając seks. Jak DDA i ADHD mogą się dogadać? Kurwa. Nie wiem. naprawdę nic już nie wiem. Mówcie co chcecie, ja się nie zmienię, Najwyraźniej jestem tą pojebaną suką, co zawsze wszystko musi popsuć. Tagi: życie, egoizm, związki, patologia
skomentuj (3) 21:40:10 2010-08-12 życie.Mam wyjebane. Już się nie mam zamiaru użalać. Żyję chwilą i póki co jest dobrze. Szatan z Wami! Idźcie się bawić i grzeszyć a będziecie zbawieni! Peace. Tagi: życie, sex, alkohol, zabawa, szatan, grzech
skomentuj (4) 19:58:01 2010-07-05 go to sleep.Nie będzie optymistycznie. Nie będzie wesoło, że pani tańczy nózką i jest miło. Człowiek chory to człowiek zły. I po stokroć rozgoryczony, na krawędzi załamania. Tak się złożylo, że taki mam początek wakacji- z anginą, gorączką, depresją i zapaleniem ucha. Dobrze, że już po sesji. Dwa egzaminy zawaliłam, przez co też się załamałam. Towarzysko też przymarłam. Dobrze, przyznam się: jestem bardzo samotna i jestem nieszczęśliwa, tak jak dawno nie byłam. Czuję się tak jakbym została jako ostatnio na ziemi, sama, wystawiona na próbę swojej niezależności. Jest do dupy. Jeden plus, że schudłam. Przez ostatnie 2-3 miesiące to chyba z 6 kilo. Oby tak zostało. Pragnę kości. Swoich grubych kości. Niech się przedzierają przez skórę. Do tego psychiczne dno. W sumie czuję się tak zblazowana, że nawet wegetacja mnie już nie przeraża. Tylko spać się chce. Wiecie co, serio, nie mam siły skupiać się na otaczającym mnie świecie, bo już nic mi przyjemności nie sprawia. Nawet natura, nawet książki, sztuka ewentualnie. Mam wrażenie, że stanęłam i nigdy nie ruszę dalej. Tylko problemy piętrzą się w nieskończoność. Idę spać. To akurat lubię. Tagi: życie, śmierć, frustracja, anoreksja, gra, złość, ironia, wegetacja, pesymizm, zblazowanie
skomentuj (2) 18:19:24 2010-06-25 no i takTen blog mi zaczyna śmierdzieć smutami w stylu rozgoryczonych dzieciaków po 14 lat. Czas to zmienić. Nie mogę was katować swoją chaotyczną paplaniną. Zmieniam się. Jak narazie biorytm chyba w porządku. Straram się skupić na chwili, nie odlatywać gdzieś tam hen hen,bo to mi źle robi. Nie myśl za innych.Pozbądź się tych wszystkich moralniaków. Każdy popełnia błędy. A i tak wszyscy skończymy w piekle. Poza tym sesja trwa. Zostały mi w sumie tylko 2 egzaminy. Dam radę. Szkoda tylko, że zerowe plany na wakacje. I funduszy brak. Trudno. Będę się opierdalać i czekać aż ktoś mnie wyciągnie z domu. Albo będę siedzieć z książką na ławce. Super. Tagi: mysli myśli myśli płynne myśli
skomentuj (2) |